poniedziałek, 23 lutego 2015

Rozdział X - On jest jak mgła.

"Mówią, że czas leczy rany, ale to nie oznacza, że znika przyczyna smutku. 
A u mnie rana jest codziennie świeższa."

♠~***~♠

                   Ponownie utkwiła wzrok w ziemi. Wpadła na ostatnią osobę, którą spodziewała się widzieć. Chłopak, o którym starała się przez długi czas zapomnieć, właśnie siedział przed nią i mordował ją wzrokiem. Cudownie, lepiej być nie mogło! - pomyślała zażenowana. Wszystko układało się coraz lepiej. Przed chwilą widziała Alexa obściskującego się z jakąś dziewczyną, a teraz patrzy na swoją dawną miłość. Nie rozumiała jak to możliwe, że Akihito znalazł się w tym świecie. Ale podobnie było z Haruko. Oboje nie pojawili się wcześniej. Ale byli tu. Dlaczego nie spotkała ich w tamtym świecie, a w tym już tak? Miała tak wiele pytań. I tak mało odpowiedzi.
 - Wiesz, nieładnie jest tak wpadać na kogoś i nawet nie przeprosić. - Podniosła głowę. Chłopak stał nad nią. Uśmiechał się lekko i wyciągał ku niej rękę.
 - Prze-przepraszam - jąkała się. Dalej miała łzy w oczach. Chwyciła jego dłoń, a on pociągnął ją do góry. - Dziękuję.
                   Nie odpowiedział tylko szerzej się uśmiechnął. Poklepał ją delikatnie po ramieniu i minął. Chciała już odejść, kiedy usłyszała jego głos.
 - Nie chcę być wścibski, bo do takich osób nie należę - mówił spokojnie - ale stało się coś?
                   Jego ciepły ton spowodował tylko, że do oczu dziewczyny napłynęło jeszcze więcej łez. Przypomniała sobie jak Alex tak do niej mówił... Aki również. Zawsze był dla niej czuły, wyrozumiały. Dlatego się w nim zauroczyła. A potem bardzo tego żałowała. Jednak czuła, że uczucie, którym go darzyła zniknęło. Została tylko ich przyjaźń... której pewnie nie pamiętał.
                   Nie zwróciła nawet uwagi, że nie odpowiedziała mu przez dobre kilka minut. W tym czasie podszedł do niej i stanął naprzeciwko. Schylił się lekko, aby spojrzeć jej w oczy. Był bardzo blisko niej. Chciała cofnąć się o kilka kroków, ale jej ciało stało jak sparaliżowane. Chłopak uśmiechnął się ciepło i delikatnie otarł jej łzy. Przez ten czuły gest zaczęła płakać jeszcze mocniej. Schowała twarz w dłonie. Akihito bez zastanowienia wziął ją w ramiona. Mogła wyczuć jego ciepło przez ubranie. Był bardzo ciepły. Przyjemne uczucie. Wtuliła się w niego. Zabrała dłonie z twarzy i przeniosła na tors chłopaka. Złapała delikatnie jego bluzkę. On za to przytulił ją mocniej.
                   Stali tak przez dłuższy czas. Dopiero ostry głos Haruko przywrócił ich do porządku.
 - Ej! - krzyknęła wkurzona. - Może i oboje macie dzisiaj wolny dzień, ale to nie powód, abyście się miziali na środku!
                   Odskoczyli od siebie w natychmiastowym tempie. Nie chodziło tylko o to, że ktoś ich zobaczył. Raczej o ton przyjaciółki Alice. Był chłodny, nieprzyjemny i zmuszający do robienia wszystkich rzeczy, na które nie ma się ochoty. Szatynka spojrzała na Haruko. Wyglądała przez okno w kuchni, groźnie wymachując na nich chochelką. Obok niej szybko pojawił się srebrnowłosy osobnik.
 - No niesprawiedliwe - stwierdził, kręcąc ze zrezygnowaniem głową. Alice poczuła, że na jej twarz wkradł się spory rumieniec. - Oni mogą się miziać, kiedy chcą! - Spojrzał na brunetkę stojącą obok niego. - A ja kiedy będę mógł się z tobą pomiziać, Harukuś? - Tego się nie spodziewała. Myślała, że tak, jak Haruko, ochrzani ich. A tu proszę, zupełnie coś innego.
 - Jeśli jeszcze raz tak na mnie powiesz to wsadzę ci tę chochlę tam, gdzie światło słonecznie nie dociera - warknęła i zamachnęła się na niego swoją kucharską bronią.
                   Will zrobił szybki unik - choć tak naprawdę to cudem uniknął ciosu - po czym uciekł, a Haruko pobiegła za nim.
                   Alice znowu została sama z Akim.
 - Oni to są niezwykli. - Spojrzała na towarzysza. Śmiał się, dalej patrząc w miejsce, gdzie przed chwilą stała tamta dwójka.
 - Niezwykli? - spytała. Zaskoczyło ją to stwierdzenie.
 - Tak, mniejsza w to - odparł i odwrócił się do niej. - Swoją drogą to jeszcze nie spytałem cię o imię. Musisz być tu dość nowa, bo wcześniej cię nie widziałem. Chociaż w sumie małą uwagę zwracam na osoby przebywające w pałacu, ale taką piękność to na pewno bym zapamiętał.
 - Alice - odpowiedziała szybko, ignorując jego cały wywód.
 - Alice... śliczne - stwierdził. Naprawdę jej nie pamiętał? Ani trochę? Dlaczego? - Moje imię zaś brzmi Akihito, Akihito Hiedo, jeśli cię to interesuje.
 - Może interesuje, może nie - szepnęła mu do ucha. Chciała sprawić, żeby się nią zainteresował. Chciała nadal się z nim przyjaźnić. Potrzebowała tego.

♠~***~♠

                   Leżeli na trawie w ogrodzie. Znów mieli wolny dzień, więc mogli robić co tylko chcieli. Od ich niefortunnego spotkania minął już tydzień. Ich relacja stawała się coraz bliższa, co bardzo podobało się Alice. Oglądali nocne niebo. Przez kilka najbliższych dni nie obowiązywały ich rozkazy pani. Alex i pani wyjechali gdzieś na kilka dni. Cała służba odetchnęła ulgą. Mieli kilka dni spokoju.
 - Kocham patrzeć na gwiazdy - odezwał się Akihito - napawają mnie one takim spokojem... Są po prostu...
 - Piękne - dokończyła za niego.
                   Chłopak spojrzał na nią z uśmiechem i kiwnął głową. Rozumieli się. Bardzo dobrze. Cieszyło to Alice. Miała swojego przyjaciela, swoją dawną miłość przy sobie. Tak blisko. Teraz chciała jeszcze tylko odzyskać Alexa... Co już takie łatwe nie było.
                   Dziewczyna poczuła, że ogarnia ją zmęczenie.
 - Wiesz co, w sumie to pójdę się położyć, trochę śpiąca jestem - powiedziała. 
 - Odprowadzę cię.
                   Szybko dotarli pod drzwi sypialni Alice. Oczywiście całą drogę rozmawiali. Szatynka czuła się tak bardzo swobodnie przy Akim. Zupełnie jak dawniej przy Alexie.
 - Dobranoc - szepnęła.
 - Dobranoc - odpowiedział również szeptem, po czym nachylił się i pocałował ją w czoło.
                   Uśmiechnął się i odszedł. Alice stała jak sparaliżowana. Akihito, ten Akihito, którego tak dobrze znała, właśnie zrobił coś czego nikt by się po nim nie spodziewał.

♠~***~♠

 - Alice! Alice!
                   Alice powoli otworzyła oczy. Wyprostowała się i przeciągnęła z cichym jęknięciem.
 - Jeju... co ja z tobą mam. Żeby zasnąć w bibliotece, przecież kochasz książki. - Szatynka przetarła oczy i rozejrzała się. Jej wzrok padł na Haruko.
                   Uśmiechnęła się do niej. Chwila moment... Biblioteka? Co? Przyjrzała się ubraniu przyjaciółki. Szkolny mundurek. Ten tak dobrze jej znany szkolny mundurek. Co to ma wszystko znowu znaczyć?
 - Ostatnio zasypiasz co chwila, na pewno wszystko w porządku? - martwiła się Haruko.
                   Alice tylko kiwnęła głową. Przeprosiła ją i szybko wyszła z pomieszczenia. Chciała jak najszybciej dostać się do domu. Chciała jak najszybciej znaleźć książkę o hipnozie. Chciała jak najszybciej...
 - Au... - syknęła z bólu, upadając na podłogę.
                   Książki rozsypały się wokół niej. Spojrzała w górę. Nad nią stał niczym skała o wiele wyższy od niej chłopak. Zmierzyła go morderczym spojrzeniem. On zaś ukucnął obok niej i zaczął zbierać porozrzucane papiery. Dziewczyna westchnęła i dołączyła do niego, w końcu to były jej rzeczy. Dopiero teraz zauważyła z kim się zderzyła.
                   Znowu. Tak znowu. Jak mogła zderzyć się po raz kolejny z tą samą osobą? Chyba, że jak zmieniasz świat to się zeruje. Tylko w tym świecie... W tym świecie niedawno wyznała mu miłość. Zarumieniła się ze wstydu. Nie wiedziała co powiedzieć. Akihito podał jej książki i uśmiechnął się ciepło. Taki sam uśmiech miał tamten Aki. Pogłaskał ją delikatnie po głowie i poszedł w swoją stronę.
                   Dobrze, że korytarz był pusty.

♠~***~♠

                   Kolejnym razem obudziła się już w innym świecie. Ale dlaczego nie mógł to być ten, w którym Alex nie jest żadnym "panem" i zna ją bardzo dobrze? Pocieszał ją fakt, że miała obok siebie przynajmniej Akiego. No i wiecznie kłócących się, ale poprawiających jej humor, Haruko i Willa. 
                   Wyglądała przez okno w kuchni, to samo co wtedy Haruko, kiedy przyjaciółka wpadła wściekła do pomieszczenia.
 - Gdzie jest ta siwowłosa gnida? - wysyczała wściekle. Gdyby była wężem, byłaby nader jadowitym wężem. Alice nawet nie musiała na nią patrzeć, by wiedzieć, że właśnie rozgląda się po pomieszczeniu. Jednak w kuchni nie było Willa. Haruko wybiegła szukać go dalej.
                   Szatynkę zaczęło zastanawiać o co tym razem się pokłócili.
 - Pani Chinatsu, co pani taka smutna? - usłyszała szarmancki głos. Zamrugała kilka razy. Tuż przed jej twarzą była twarz Akihito.
 - Ależ o co panu chodzi, panie Hiedo? - odparła, uśmiechając się zadziornie.
                   Oboje zaczęli chichotać. Rozmawiali przez chwilę. Niestety tylko chwilę, bo Aki musiał wrócić do obowiązków, a ona miała dzisiaj wolne. Tak samo jak Will, który pałętał się gdzieś, unikając wściekłego wzroku Haruko. 
                   Alice postanowiła przejść się do ogrodu. 
                   Przechadzała się pomiędzy różami. Wydawało jej się, że znała ten ogród na pamięć. Jedyną tajemnicę stanowił mały labirynt. Nigdy do niego nie zajrzała. Jakoś zawsze coś ją od niego odrzucało.
                   Krążyła tak bez celu, kiedy spostrzegła na jednej z ławek siedzącego Alexa. Uśmiechał się lekko i okręcał czerwoną różę w dłoniach. Chinatsu przez chwilę biła się sama ze sobą. Postanowiła, jednak podejść do blondyna. Powoli ruszyła w jego stronę. Chłopak, jakby wyczuł, że ktoś się do niego zbliża, podniósł zdziwiony głowę. Jego uśmiech rozszerzył się.
 - Witaj, Alice - powiedział łagodnie.
                   Przez głowę dziewczyny przeleciała tylko jedna myśl - skąd znał jej imię? Przecież jeszcze niedawno jej nie pamiętał! Czyżby coś mu się przypomniało? Już chciała coś powiedzieć, ale jej przerwał.
 - Wybacz, ale muszę już iść, przykro mi, że nie zdążyliśmy porozmawiać.
                   Wydawało jej się, że w jego oczach widziała smutek, gdy ją mijał.
                   On jest jak mgła - pomyślała - im bardziej staram się go dotknąć, tym mocniej zanika. A boli za każdym razem, gdy go widzę lub o nim myślę. To tak jakby ktoś otwierał starą ranę, o której chcesz zapomnieć.

♦♦♠♦♦♠♦♦♦♦♠♦♦♠♦♦♦♦♠♦♦♠♦♦♦♦♠♦♦♠♦♦♦♦♠♦♦♠♦♦♦♦♠♦♦♠♦♦♦♦♠♦♦♠♦♦♦♦♠♦♦♠♦♦♦♦♠♦♦♠♦♦
I  a m  w i d e  a w a k e  [ M M V  P a n d o r a  H e a r t s ]
Oto przed Wami rozdział poświęcony w większości Alice i Akiemu, cieszycie się? :D 
No i jak myślicie - Alexowi przejaśnia się coś w główce?
Rozdział wyszedł mi trochę krótki, ale w sumie ujęłam w nim chyba wszystko to co chciałam.
Nie rozpisuję się bardziej, bo nie mam w sumie po co T.T
Pozdrawiam!
Bye, bye

4 komentarze:

  1. Hejo, hejo! *macha* Jest tam kto? Bo na GG ani widu ani słychu po Manii Okumurze! Ktoś tą panią zna, czy nie zna? xD Rysopisu nie podam, bo nie znam TT__TT
    Co do rozdziału... Haruko = Mijane/ Erza/ Kushina (sama zdecyduj) Biedna Alice xD Ona tu sobie romansuje, a tutaj jakieś tsundere wpada xD Ja osobiście to bym zawału dostala ;3 Hmmm, widzę, że Haruko ma w sobie coś z "normalnej" dziewczyny (czyt. okazuje zmartwienie stanem przyjaciółki) Ale cii... Rozdzialik supcio, dla mnie jest on niezbyt krótki, ani też niezbyt długi; taki średni na jeża jeśli chodzi o długość :) Czekam na next'a... Bye, bye~ ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest! Tutaj! Hahaha.. xD Wejdę, postaram się jutro może :3 Przez ostatnie dni nie miałam czasu T.T Dzisiaj też muszę sporo rzeczy zrobić ;/
      Hm... te Twoje porównania xD Haha.. oj to lepiej Ciebie nie straszyć xD Ma, ma ^.^ Będzie więcej później :3
      Jak dla mnie to trochę krótki T.T
      Bye, bye :3

      Usuń
  2. To znowu ja :)
    Noo rozdzialik krótki, ale uroczy :3
    Tej, tej Alice! Nie zapominaj się i pamiętaj kto jest obiektem twoich westchnień! Masz mi znaleźć sposób na odzyskanie Alex'a! ;p
    O kurczaki, znowu się przeniosła do innego świata? ;o
    Ale fajnie by było, gdyby trafiła do takiego, w którym Alex chodzi do niej do szkoły xD Hu hu, a by się działo ;3
    Nic dziwnego, że kłótnie Will'a i Haruki poprawiają jej humor, bo ja też się przy nich śmieję ;3
    Dużo weny! Pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha.. ale kto wie, może obiekt jej westchnień się zmienił ;> Nie no nie.. jeszcze nie xD
      A by było ciekawie ;o xD
      Naprawdę Cię nimi rozbawiłam? *.*
      Dziękuję i również duuużo weny życzę :D

      Usuń

Krótki komentarz potrafi wiele zdziałać. Pamiętaj.