czwartek, 12 lutego 2015

Rozdział IX - Ser­ce po­woli umiera.

"To nie takie proste spojrzeć, gdy się spojrzeniem dotyka bólu."

♠~***~♠

                   Siedziała na ławce w ogrodzie. Był on ogromny. Miała wolną chwilę, więc postanowiła pozwiedzać nowy świat. Jednak nie mogła skupić się na niczym. Myśli krążyły jedynie wokół Alexa. Chciała by teraz z nią był. 
 - Och, witaj. - Gwałtownie odwróciła głowę w stronę, z której dochodził głos. Tak bardzo znajomy jej głos. Jak na zawołanie koło krzewów białych róż stał blondwłosy chłopak. Nie potrafiła nic wydusić. Po chwili jednak powiedziała:
 - Dzień dobry - wymówiła to tak cicho, że bała się o to, czy usłyszał.
                   Alex po chwili podszedł do niej i usiadł obok. W ręce trzymał jedną z róż. Uśmiechał się łagodnie. Sprawiło to, że dziewczyna zarumieniła się i odwróciła wzrok. Wpatrywała się w wejście do labiryntu. Ciekawe co jest w środku - pomyślała - w końcu każdy labirynt ma jakąś tajemnicę.
 - Widzę, że nie jesteś zbyt rozmowna. - Blondyn przerwał jej rozmyślania. Dalej na niego nie patrząc, kiwnęła delikatnie głową. - To dobrze, bo ja też nie. Lubię posiedzieć sobie w ciszy w tym ogrodzie. Zawsze mnie on uspokaja. 
                   Alice dalej zarumieniona patrzyła tępo na furtkę. Alex chyba wyczuł, że dziewczyna czuje się trochę nieswojo, bo chwilę później rzekł uprzejmie:
 - Strasznie już późno, wybacz piękna pani, ale muszę już iść. - Stanął przed nią, a ona zrobiła się jeszcze bardziej czerwona. Wręczył jej różę. - Proszę niech przypomina ci o naszym spotkaniu tutaj. Choć w sumie jeszcze wiele razy pewnie się spotkamy.
                   I odszedł.
                   Musiała stwierdzić, że czuła się dziwnie przy nim. Może to przez fakt, że jej nie pamiętał? Szczerze to trochę ją to bolało. Od zawsze wiedziała, że nie będzie dla niego kimś więcej niż przyjaciółką, ale teraz on zapomniał nawet o tym. Była tylko zwykłą dziewczyną, zwykłą służką. 
                   Kręciła różą w dłoniach. Dlaczego był taki uprzejmy dla służącej?
                   Zastanawiał ją jeszcze fakt, czy pamięta wczorajszą sytuację.

♠~***~♠

                   Ta dziewczyna była piękna. Wiedział, że nie powinien tak mówić, w końcu był zaręczony z panią tego zamku, jednak ta nowa służka przyciągnęła jego uwagę. Wydawała się być zupełnie inna niż pozostałe dziewczęta znajdujące się w pałacu. Pragnął lepiej ją poznać, ale wątpił, żeby ona tego chciała. Chociaż mogła po prostu być bardzo nieśmiała, albo onieśmielona jego urodą.
                   Kręcił się jeszcze chwilę po ogrodzie, myśląc o tajemniczej służce. Żałował, że nie znał nawet jej imienia. Ale ona jego znała. Z początku wydało mu się to dziwne, ale w końcu jest panem tego zamku, może jeszcze nie pełnym, ale jednak jest. Każdy go tu zna, a przynajmniej powinien. 
                   Wrócił do zamku, do swojej komnaty. Położył się na łożu i dalej rozmyślał nad szatynką o pięknych zielonych oczach. Kiedy tylko zamykał oczy, widział ją. 
                   Wiedział, że nie było to dobre.

 ♠~***~♠

                   William szedł znudzony korytarzem. Tego dnia Haruko dała mu pełno rzeczy do robienia, a on biedny musiał to wszystko wykonywać. Nie potrafił się sprzeciwić tej dziewczynie. Jej ostry ton głosu sprawiał, że od razu zabierał się do roboty. Tym razem miał zanieść podwieczorek zarówno panu jak i pani. Najgorsze w tym wszystkim był fakt, że ich sypialnie znajdowały się po dwóch odległych stronach zamku. Jeszcze w dodatku, aby dostać się do komnaty pani, musiał pokona mnóstwo schodów, uważając przy tym, aby niczego w deserze nie zepsuć. Wiedział, że jakby chociaż jedna rzecz nie pasowała to dostałoby mu się od pani. A później dodatkowo od Haruko. 
                   Po długim wysiłku dotarł do komnaty pani. Delikatnie zapukał i czekał.

♠~***~♠

                   Wszystko szło po jej myśli. Było tak jakby nic się nigdy nie wydarzyło. Miała swojego narzeczonego tylko dla siebie i nikt inny nie istniał w jego głowie. I nie miał prawa zaistnieć. W końcu było to niemożliwe. Wiedziała o tym zarówno ona jak i on. 
                   Przeglądała się w lustrze. Poprawiała długą, białą suknię i równie śnieżne, proste włosy. Z zadowoleniem mogła stwierdzić, że była po prostu piękna. Twarz w kształcie serca, lekko zadarty nos, małe, różowe usta i oczywiście pomarańczowe oczy. Uśmiechnęła się.
                   Nagle rozległo się pukanie do drzwi. Odwróciła się gwałtownie, usiadła na łóżku i krzyknęła "proszę".
                   Do komnaty wszedł srebrnowłosy chłopak ubrany w białą koszulę, czarne spodnie i taką sama kamizelkę. Jeden ze służących.
 - Witaj, pani - Ukłonił się - przyniosłem deser. 
                   Położył tacę na stoliku stojącym przed łożem. Ponownie się ukłonił i wyszedł.
                   Ach, więc to już pora podwieczorku!

♠~***~♠

                   Wyszedł, zamykając za sobą drzwi. Odetchnął głęboko. Tym razem obeszło się bez jakichkolwiek złośliwości. Spokojnym krokiem ruszył w stronę sypialni pana. Uśmiechnął się. Przynajmniej to będzie miłe spotkanie - pomyślał.
                   Zatrzymał się dopiero przed drzwiami prowadzącymi do pokoju pana. Delikatnie zapukał, w końcu tego od niego wymagano. Usłyszał ciche "proszę" i wszedł.
 - Nie powinieneś się tak wylegiwać, Alex - stwierdził, stawiając tacę w tym samym miejscu co u pani. Sypialnie pani i Alexa były praktycznie takie same.
 - Hm? Ach, to tylko ty, Will - odpowiedział blondyn, zadawał się być śpiący.
 - "Tylko ty"? Dzięki, jak zwykle jesteś przemiły - odparował służący.
 - Wybacz, jakoś nie mam dzisiaj humoru by się z tobą drażnić. - William spojrzał na przyjaciela i zmrużył oczy.
 - Wyglądasz na chorego - stwierdził po chwili. - Powinieneś się położyć.
                   Machnął ręką i wyszedł. Zamknął za sobą drzwi i westchnął. Ciekawe jakie zadanie teraz przydzieli mi Haruko - pomyślał.
                   Powolnym krokiem wszedł do kuchni, gdzie zazwyczaj dostawał polecenia do wykonania.
 - Tu jesteś! - Dobiegł go krzyk. - Coś nie śpieszyło ci się z powrotem!
                   No tak. I tu zawsze dostawał ochrzan. Haruko stała przed nim z rękami na biodrach. Byli tego samego wzrostu, więc nie musiała się gimnastykować, aby patrzeć mu w oczy. Jej spojrzenie zmusiło go do odwrócenia wzroku. Westchnął.
 - O co się tak denerwujesz - powiedział spokojnie. Mijając ją, klepnął dziewczynę po głowie okrytej czarnymi włosami.
 - Ej! Siwowłosy gnojku! - krzyknęła za nim. Gwałtownie się odwrócił z morderczym spojrzeniem.
 - Kogo nazywasz "siwowłosym"? - Próbował być spokojny, ale wręcz nienawidził, kiedy ktoś tak na niego mówił. Jego włosy były srebrne, nie siwe! Nie był przecież tak stary! Miał dopiero siedemnaście lat!
 - Sądzę, że jest tu tylko jedna osoba o takim kolorze włosów - odparowała i przeszyła go wzrokiem. - Nie skończyłeś jeszcze pracować. Masz pomóc przy kolacji.
                   Chłopak zrezygnowany przeszedł koło Haruko i ruszył ku stanowisku do gotowania. Wiedział, że nie wygra z tą dziewczyną.

♠~***~♠

                   Dalej chodziła bez celu po ogrodzie. Cały czas myślała tylko o Alexie. Zastanawiała się dlaczego jej nie pamięta. Przecież jeszcze nie tak dawno mieszkali razem, rozmawiali, śmiali się... A teraz... jakby dwie nieznane sobie osoby. Nie chciała, aby tak było. Pragnęła cofnąć się o te kilka chwil.
                   Musiała przyznać, że mimo iż chciała go mieć teraz przy sobie, czuła się przy nim nieswojo. I smutno. Było jej smutno, że on nie pamięta tego co razem przeszli. 
                   Usiadła na jednej z ławek. W ogrodzie były praktycznie same krzewy z białymi różami. I jeden z czerwonymi. Znajdował się on obok niej. Przykuł jej uwagę. Dlaczego w ogrodzie pełnym krzewów białych róż znajduje się jeden czerwony? Tylko jeden. Może miał coś symbolizować. Tylko co. 
 - Zastanawiasz się nad różami? - Usłyszała damski, łagodny głos. Odwróciła głowę w jego kierunku. Naprzeciwko niej stała czarnowłosa dziewczyna. Jej zielone oczy utkwione były w Alice. Zawiał delikatny wiatr i rozwiał włosy obu dziewcząt. Haruko uśmiechnęła się. - Jedne są czerwone przez przypadek. Kiedy pani Kimiko zamawiała róże, ktoś się pomylił i zamiast wszystkich białych przywiózł jedne czerwone. Cała historia. Przynajmniej taką słyszałam. W sumie nie wiem czy jest prawdziwa. 
 - Wątpisz w nią? - spytała podejrzliwie Alice.
 - Czy wątpię? - Dziewczyna zastanawiała się przez chwilę. - Czy ja wiem, po prostu nie wszystko co się tu słyszy musi być prawdą.
                   Powiedziała i poszła, zostawiając szatynkę samą z myślami. 
                   Cały czas siedziała na ławce. Nie wiedziała ile czasu już minęło. Nie chciała wiedzieć. Dalej nie rozumiała wielu rzeczy. Teraz jeszcze mocniej. Po raz pierwszy od wielu dni zaczęła zastanawiać się nad swoją mocą. Dlaczego nie potrafiła jej kontrolować? Czemu nie mogła zapanować nad tym? Przypomniała sobie słowa matki. "Ale w tym świecie znalazła się osoba, która nie akceptuje twojego istnienia". Tylko, że odnosiły się one do poprzedniego świata. Czy w tym świecie również jest ktoś taki? A może to ta sama osoba? 
                   Postanowiła wrócić do swojej sypialni. I tak nic więcej już dzisiaj robić nie miała. 
                   Miała zamiar wejść bocznymi drzwiami, tymi samymi, którymi wyszła. Już prawie przy nich była, kiedy dostrzegła na ławce w ogrodzie dwoje ludzi. Blondwłosego chłopaka i białowłosą dziewczynę. Rozpoznała chłopaka. To był Alex. Siedział z jakąś dziewczyną na ławce, obejmując ją. To ona musiała być "panią". Do oczu Alice mimowolnie napłynęły łzy. Pobiegła prosto przed siebie, chciała jak najszybciej dostać się do pokoju. 
                   To bolało. Ten widok bolał. Bardzo.
                   Nagle uderzyła w coś z taką siłą, że upadła na ziemię. 
 - Boli... - powiedziała cicho. Spojrzała przed siebie. 
                   Naprzeciwko niej siedział chłopak o czarnych włosach. Patrzył na nią swoimi czerwonymi oczami w taki sposób, że się zarumieniła i spuściła głowę. Była zawstydzona tym co się właśnie stało. Nie dość, że ktoś widział ją ze łzami w oczach to jeszcze na niego wpadła. Spojrzała na niego, a jej oczy gwałtownie się rozszerzyły. Poznała go. 

♦♦♠♦♦♠♦♦♦♦♠♦♦♠♦♦♦♦♠♦♦♠♦♦♦♦♠♦♦♠♦♦♦♦♠♦♦♠♦♦♦♦♠♦♦♠♦♦♦♦♠♦♦♠♦♦♦♦♠♦♦♠♦♦♦♦♠♦♦♠♦♦
Jak pewnie zauważyliście w tym rozdziale postanowiłam skupić się trochę na wszystkich postaciach, a przede wszystkim przybliżyć Wam bliżej postać Haruko i Willa.
No i pamięta ktoś jeszcze pana z początku? W końcu się pojawił xd Ale o nim w następnym rozdziale ;3 Tak taki mały spoiler, że już wiecie kto to jest >.< Sorry... xD
No i co by tu jeszcze dodać... Ja wiem, że długo nie było rozdziału głównej historii... 
Przepraszam za to.
Bardziej skupiłam się na moim drugim blogu Magic is like destiny i na one-shocie Koszmarów tak wiele, strach tylko jeden.
Hmm... co by tu jeszcze... Jak już wspomniałam pod one-shotem za 1 dzień mam ferie... Postaram się pisać rozdziały szybciej... A nie, że ponad 5 miesięczną przerwę robić... 
Gomen'nasai... Hontōni gomen'nasai...
Mam nadzieję, że ktoś jeszcze to czyta... A jeśli czyta to proszę zostaw jakiś ślad! Bo to naprawdę potrafi zmotywować... Nawet krótki komentarz... Albo wiadomość na chacie...
Pozdrawiam!

8 komentarzy:

  1. Ja tu wszystko czytam! I sorry, że dzień po komentuje, ale tak jakoś wyszło :) Dzisiaj krótko, bo za chwilę muszę znikać ^.^''' Rozdział jest wspaniały, warto było czekać 5 miesięcy *.* Taaa... Byłam bym chora jakbym Ci czegoś nie wypomniała xD U mnie rozdzialik w przyszłym tygodniu, przysięgam na...
    Rin: Własne zdrowie i życie? =.=
    Ginny: Nie, aż tak to nie! Poza tym ja już okazem zdrowia nie jestem od urodzenia, a moje życie bardzo lubię, mimo wszystko ^.^'''
    Ooo, a co to za pan z czerwonymi oczkami? *^* Normalnie Sebastian z Kuroshitsuji mi stanął przed oczami, jak przeczytałam opis tajemniczego jegomościa ^.^ Tak, ja i moje skojarzenia xD Najpierw wyskoczyłam z Natsu, teraz z Sebciem =.= xD O, trójkącik się szykuje? O.o Oi, Alex, alex... *wzdycha* No, ale faceci, to faceci i nikt na to nic nie poradzi =.=
    Hahaha, Haruko jest the best xD Normalnie moją Mikomi mi przypomniała, kiedy nazwała Willa "siwowłosym gnojkiem". Oi, na mnie już czas! Sayonara~
    Rin: Pa! *macha*
    Ginny: Hej, a propo naszego zgadania się... Możesz pisać na GG, nawet wtedy, kiedy mnie nie ma, bo ja później i tak odpisuję :) Z reguły... ^.^''

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo.. kochana *.* Hehe... postaram się, aby następnym razem nie trwało to aż 5 miesięcy T.T
      No to ja od jutra zaczynam wszystko nadrabiać :D
      Hahaha... xD No, no, no to pan z początku, nie Sebastian xD Trójkącika nie planowałam o.o
      Mówiłam, że uwielbiam takie "zadziorne" bohaterki :D Sama ponoć taka jestem >.< Jak powiedziałam, że jestem miła to zaczęli się ze mnie śmiać...
      Okej :D Będę Ci spamować xD

      Usuń
  2. Jestem kochana *.* Rinek, jestem przez kogoś, oprócz moją familię, kochana *.* Rin: =.='''' Mogę cię przytulić?! No, ja myślę, że nie bd musiała czekać aż pięć miesięcy :) Jupi, jupi, w końcu ^.^ To ja muszę przy one - shotach jeszcze pokombinować ^.^ Żeby ładnie wyglądały na Twoje wejście smoka xD Ooo, a trójkąciki, w szczególnie w komediach są fajne xD Kto wie, może u siebie zrobię trójkącik, żeby "trochę" Rinkowi ciśnienie podnieść? XD Chociaż jakby się tak zastanowić, to w AnE jest już trójkącik =.=''' xD Więc nie bd dokładać Rinkowi jeszcze więcej zmartwień na tle uczuciowym; jemu już wystarczy, że musi rywalizować z bratem o Shiemi xD Okej, ja kocham spam, a w szczególności ten gg-owy (wiem, nie ma takiego słowa, ale kij z tym ^.^'')
    Sayonara~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jesteś *.* Na pewno nie 5 xD Hahaha... to muszę zrobić dobre wejście smoka xD Ale to nie taka typowa komedia xD Chociaż trójkącik.. czemu by nie ;o Hahaha... taak! :D Trójkącik T.T Zuo... Pff.. Shiemi i tak do Yukio bardziej pasuje ;3

      Usuń
  3. Niestety, blogger mnie nie kocha i nie chce mi pozwolić zrobić akapitów :< Taaa, najlepiej na spólkę z Ignellem xD Hehehe~ No, ale to do pustej czachy Rina nie dociera >.<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zły blogger :c Haha.. no ba xD Taa.. niestety >.<

      Usuń
  4. Etto witam... to ja... dzień dobry :)
    Alex dalej jej nie pamięta? Buuu ;c Nasza biedna Alice...
    A jakby go walnęła patelnią? Słyszałam, że pomaga :P
    Bardzo podobał mi się wątek Will'a i Haruko ^-^
    No, no Alice - miej się na baczności :p Czerwonookie typki źle wróżą, wiem aż za dobrze :)
    Wybacz, że komentuję to tak późno. Naprawdę przepraszam ;c
    Lecę czytać dalej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A witam :3
      Oj tam.. ma być biedna xD
      Haha.. fakt :D Może to wypróbuje :D
      Cieszę się, że komuś się spodobał ich wątek :D
      Nic nie szkodzi ^^ Ja też muszę u Ciebie pokomentować :c Tyle czasu obiecuję, że to zrobię.. I zrobię! Przez święta na pewno zostawię kilka komentarzy :D Ale już nie dzisiaj, bo głowy do tego nie mam ;c

      Usuń

Krótki komentarz potrafi wiele zdziałać. Pamiętaj.