Ci co wiedzą mało, sądzą, że i tak za wiele."
♠~***~♠
Nie musiał nic mówić. Wystarczyło, że był. Był i ją przytulał. To się dla niej liczyło. Jego ciepło, jego delikatny dotyk, cudowny zapach, łagodny wyraz twarzy, lekki uśmiech. To wszystko wystarczyło jej zupełnie. Mocniej się w niego wtuliła. Chciała bardziej poczuć to ciepło, ten przyjemny zapach. Uspokajała się pod jego wpływem. Uśmiechnęła się delikatnie. Z oczu już nie płynęły łzy. Dalej nie rozumiała dlaczego jej organizm tak zareagował, ale nie przejmowała się tym.
- Nie płacz. - Jego spokojny, troskliwy głos ugrzązł jej w głowie. Martwił się. Było to słychać. Pierwszy raz od dawna ktoś się o nią martwił. Zawsze jedyną taką osobą była Haruko, ale ona się nie liczyła. To było logiczne, że się martwiła, a teraz... ktoś inny też to robił. Poczuła miłe uczucie. Nie potrafiła go sprecyzować, ale dodało jej ono otuchy. Tworzyło ciepło w sercu, sercu które tak bardzo chciała zamrozić.
- Już nie płaczę - odparła szeptem. - Wcale nie chciałam, to samo tak wyszło...
- Nie musisz się tłumaczyć - przerwał, oddalając ją lekko od siebie i uśmiechając się - przecież o nic cię nie obwiniam.
Jego uśmiech był taki ciepły, zresztą jak on cały. Taki miły, troskliwy, przyjacielski. Naszła ją myśl jakim cudem taka osoba jest typem samotnika? Dlaczego? Spojrzała w jego niebieskie oczy. Odbijało się w nich światło, przez co wyglądały jeszcze piękniej niż normalnie. Ogarnęła wzrokiem całą jego uśmiechniętą, owalną twarz. Ujrzała dołeczki na policzkach, lekko grubszy nos, przeciętnej wielkości szafirowe oczy, łagodne rysy. Wyglądał wprost jak ideał. Ideał, który dalej trzymał ją w ramionach. Jego koszulka była z cienkiego materiału przez co mogła wybadać, iż jest on dobrze zbudowany. Lubiła chłopaków, którzy mają miły, ale i lekko zadziorny charakter, są inteligentni oraz mają mięśnie, no i nie są jakoś wybitnie chudzi.
- Wszystko w porządku, Alice? - zapytał. Pewnie spostrzegł się, że dziewczyna przez dłuższy czas wpatruje się w jego niebieskie oczy.
- Tak, tak - odparła szybko i przeniosła wzrok na jedną z bocznych ścian.
- Może powinnaś chwilę odpocząć? - Nie czekał na odpowiedź. Wypuścił ją z ramion i lekko pchnął na łóżko. Poskutkowało, bo szatynka padła na materac. Nie miała siły protestować ani się podnieść. Chłopak wstał i przykrył ją kocem. - Prześpij się trochę, sen na pewno ci pomoże.
Podszedł jeszcze do okna, zasłonił zasłony i udał się w kierunku drzwi. Wyszedł cicho, prawie niesłyszalnie. Nie było słychać ani jego kroków, ani zamykanych drzwi. W pokoju zrobiło się ciemniej.
Alice leżała tak jeszcze przez chwilę, rozmyślając nad tym co przed chwilą się stało. Dlaczego tak zareagowałam? - nie dawało jej to spokoju. Nic nie rozumiała. Starała się na wszystkie sposoby zrozumieć całą tą sytuację, ale nic nie potrafiła wymyślić. Żadnego sensownego wytłumaczenia. Czemu jeszcze niedawno była w swoim świecie, a teraz znowu jest tu? Czy teraz jak zaśnie przeniesie się tam? Nie chciała zasypiać, bała się, że opuści to miejsce ponownie. Nie chciała tego, strasznie tego nie chciała.
Jednak oczy same jej się zamykały. Nie mogła z tym walczyć. Zamknęła oczy i oddała się w objęcia Morfeusza.
♠~***~♠
- Nie dopuszczę by ktoś taki plątał się po moim świecie! Prędzej zginę niż pozwolę na coś takiego! - Była wprost wściekła. Jak on mógł sprowadzić ją do miasta? Była potrzebna racja, ale teraz to już nie ważne. Teraz chciała się jej tylko pozbyć.
Dlaczego jakaś obca osoba ma żyć w jej świecie? Nie urodziła się tu, więc nie miała takiego prawa. Nie urodziła się, ale może umrzeć - pomyślała - już ja o to zadbam. Pożałuje dnia, w którym postanowiła zwiedzić sobie ten świat. Mój świat.
♠~***~♠
Niepewnie otworzyła prawe oko. Pomieszczenie wyglądało jak to, w którym zasnęła. Usiadła, otwierając drugie oko. Rozejrzała się. Znajdowała się w tym samym pokoju. Uśmiechnęła się. Była szczęśliwa, że jest tutaj, a nie w swoim świecie. To miejsce było dla niej nowym życiem. Życiem, które może w końcu przeżyć tak jak chce. Może i nie było to najlepsze myślenie, bo w końcu to takie uciekanie przed problemami, ale przynajmniej teraz była radosna.
Przeciągnęła się i wstała z łóżka. Podeszła do okna, odsłoniła zasłony, a w pokoju od razu zrobiło się jaśniej. Udała się w stronę wielkiej szafy. Otworzyła ją i zaczęła przeglądać wiszące w niej sukienki. Po kilku minutach zdecydowała się założyć zieloną sukienkę bez ramiączek, sięgającą do kolan i czarne baleriny. Z toaletki, stojącej niedaleko komody, zabrała dwie, różne, czarne wstążki i z wszystkimi rzeczami poszła do łazienki. Wzięła szybką kąpiel i ubrała się. Grubszą ze wstążek przewiązała wokół pasa, wiążąc sporą kokardę na końcu. Zorientowała się, że zapomniała zabrać ze sobą szczotkę do włosów. Radosnym krokiem wróciła do sypialni. Usiadła przy toaletce i zaczęła się czesać. Delikatnie rozczesywała długie brązowe włosy. Nienawidziła ich za to, że były zupełnie proste, ale jednocześnie zawsze uwielbiała się nimi bawić. Związała włosy drugą wstążką w koński ogon i poprawiła zasłaniającą jej oko grzywkę. Wstała i przejrzała się w lustrze. Nie była strasznie brzydka, ale jakoś wybitnie piękna też nie. Osobiście lubiła swoją urodę. Nie przeszkadzało jej to jaka jest. Nie miała jakiś bzdurnych kompleksów na temat swojego wyglądu. Była co prawda niska, w sumie tylko to jej przeszkadzało, ale sylwetkę miała ładną. Delikatne wcięcie w tali, płaski brzuch i małe piersi zupełnie jej wystarczyły. Nie chciała się zmieniać. Przynajmniej nie ciała. Charakter przydałoby się trochę zmienić, ale nie potrafiła. W końcu to nie było takie proste. Cały czas przeglądała się w lustrze. Zawsze chciała mieć piegi, jednak los niestety jej nimi nie obdarzył. Chciała by mieć również heterochromię, bądź być albinoską, ewentualnie mieć rude włosy. Tak... czasami myślała o innym wyglądzie, jednak jakoś szczególnie tego nie chciała. Pasowała jej twarz w kształcie serce, lekko zadarty nos, małe, różowe usta, brązowe włosy i niebieskozielone oczy. Żałowała tylko, że nie ma dołeczków policzkach. Zawsze strasznie jej się one podobały. W jej głowie ukazał się obraz Alexa uśmiechającego się, co przywróciło ją z powrotem na ziemię.
- Ciekawe co teraz robi. - Odeszła od lustra i usiadła na łóżku. Co prawda mogła po prostu zejść na dół lub zawołać go i zobaczyć czy chłopak jest w domu. Po prostu nie chciało jej się ruszać.
Po jakiś pięciu minutach stwierdziła, że takie siedzenie jest nudne. Wstała, więc i udała się do drzwi. Powoli otworzyła je i zamknęła za sobą. Znalazła się na już tak dobrze sobie znanym korytarzu.
- Alex? Jesteś w domu? - Ktoś zdecydowanie był na dole. Jakaś dziewczyna. Alice nie znała tego głosu, ale wydawało jej się, że jego właścicielka musi być miłą osobą. W końcu tak słodko mówiła.
- Tak, tak. Już idę. - Drzwi od jednego z pokoi otworzyły się. Ukazał się w nich blondyn. Ubrany był w to samo co wczoraj. Wyglądał na zaspanego, lecz gdy tylko zobaczył szatynkę od razu się obudził. - Zostań w pokoju - wyszeptał tak cicho, że dziewczyna musiała wytężyć słuch by go zrozumieć.
Posłusznie wykonała polecenie. Znowu nie wiedziała dlaczego, ale postanowiła nie zadręczać się teraz tym. Będziesz mi musiał wytłumaczyć sporo rzeczy - pomyślała, wchodząc do pokoju.
♠~***~♠
Zszedł do salonu. Dziewczyna jak zawsze siedziała na kanapie. Zobaczywszy go, uśmiechnęła się słodko. Chłopak również się uśmiechnął. Usiadł obok niej i objął ją ramieniem.
- Coś się stało, że tak wcześnie przyszłaś? - zapytał i pocałował ją lekko w skroń.
- Nie, wszytko w porządku - odparła radośnie i przytuliła się mocniej do niego. - Po prostu chciałam się upewnić, że ona zniknęła.
- Znowu zaczynasz? - Jego głos nie brzmiał tak miło jak wcześniej. Męczył go ten temat. - Przecież ci powiedziałem, że zniknie.
- Wiem, po prostu chcę się jej pozbyć jak najszybciej - wyszeptała, wtulając się w jego ciepły tors.
- Przecież mówiłaś, że może się przydać, nie rozumiem czemu chcesz się jej teraz pozbyć. - Nie patrzył na nią. Wzrok miał utkwiony w niskim stoliku do kawy.
- Po prostu mam taki kaprys - warknęła, wstając. Stanęła przed nim, złapała go za podbródek i lekko uniosła, tak by patrzył prosto na nią. - Albo sama odejdzie, albo się jej pozbędę. Proste? - Chłopak nieznacznie kiwnął głową. Wolał, żeby teraz się nie wściekała. - Pójdę już, pa!
Rzuciła i wyszła. Blondyn został sam, ciągle siedząc na kanapie. Zastanawiał się o co jej teraz chodzi. Nie rozumiem dziewczyn - stwierdził, poddając się.
♠~***~♠
Przeglądała książki, gdy rozległo się pukanie do drzwi. Rzuciła krótkie "wejdź", dalej przeszukując regał. Usłyszała dźwięk zamykanych drzwi. Odwróciła się. Do pokoju wszedł chłopak o niebieskich oczach. Kąciki jego ust lekko się uniosły, gdy zobaczył jej uśmiech. Bez słowa usiadł na łóżku, a dziewczyna po chwili do niego dołączyła.
- Więc, wytłumaczysz mi kilka rzeczy? - zaczęła trochę niepewnie. Gdy blondyn kiwnął głową, kontynuowała dalej. - Po pierwsze dlaczego chciałeś abym została w pokoju, gdy przyszła jakaś dziewczyna? Po drugie dlaczego słyszałam cię w mojej głowie, zanim się tu pojawiłam? Po trzecie jak to jest możliwe, że wczoraj jeszcze znowu byłam w swoim świecie? - Ostatnie pytanie zadała ciszej niż poprzednie.
Alex wziął głęboki oddech. Wyglądało jakby nie wiedział od czego zacząć. Albo nie znał odpowiedzi na jej pytania. Świeże powietrze wlatywało przez uchylone okno, tak samo jak promienie słoneczne. Pogoda zapowiadała się bardzo dobrze. Szatynka miała ochotę pozwiedzać miejsca, w których jeszcze nie była, jednak na początku chciała dowiedzieć się czegoś więcej o tym wszystkim. W końcu miała pogłębiać swoją wiedzę.
- Sam nie wiem jak ci to wytłumaczyć tak byś zrozumiała - stwierdził, na co dziewczyna lekko się oburzyła. Tak bym zrozumiała? Hę? - pomyślała, splatając ręce na piersi i zakładając nogę na nogę. - Nie o to mi chodziło! - Próbował się wytłumaczyć, widząc naburmuszoną minę towarzyszki. Ręce uniósł do góry w geście "to nie ja, to nie tak", a ona zmierzyła go wzrokiem. Po chwili jednak uśmiechnęła się i usiadła wygodniej, opierając się łokciami o łóżko. Wpatrywała się w chłopaka, wyczekując odpowiedzi. Ten zaś również lekko się uśmiechnął i położył dłonie z powrotem na materac. - Jakby to ująć... lepiej abyś nikomu się szczególnie nie rzucała w oczy. Tym bardziej Kimiko. Dlatego lepiej, że zostałaś w pokoju. Dlaczego słyszałaś mój głos w swojej głowie? - Uśmiechnął się szarmancko. - To musi być przeznaczenie. - To mówiąc dostał po głowie książką, dość grubą książką. Zaśmiał się, masując bolące miejsce i kontynuował swoją wypowiedź. - Sam nie do końca wiem, jak to jest możliwe. Po prostu jakimś cudem udało mi się przeniknąć do twojej świadomości. Może to się jeszcze kiedyś przydać. Po trzecie... nie pamiętam pytania...
Blondyn zrobi smutną minę. Wyglądał jak szczeniaczek. Dziewczyna spojrzała na niego litościwie. Jak można było zapomnieć tak proste pytanie? Zachichotała i pogłaskała go po głowie.
- Już nieważne - odparła wesoło. - Powiedz mi jeszcze, kim jest Kimiko? - Wiedziała, że musiało to zabrzmieć trochę wścibsko, ale po prostu była ciekawa.
- Kimiko - powiedział i uśmiechnął się szeroko, spojrzał Alice w oczy - to moja dzie-wczy-na.
- Nie musiałeś tego tak podkreślać. - Zaśmiała się. - Mam się nikomu nie pokazywać? A tak strasznie chciałam zwiedzić resztę miasta.
- Masz się szczególnie nie rzucać w oczy, nie powiedziałem, że nie możesz pozwiedzać miasta - stwierdził, odwracając głowę w stronę drzwi i przykładając palec do policzka, w geście jakby nad czymś myślał. - Możesz iść pozwiedzać, ale na pewno nie sama.
Jego mina mówiła wszystko. Alice tylko przytaknęła. Naprawdę czuła się szczęśliwa. Już nie mogła się doczekać, aż zobaczy całe miasteczko jeszcze raz.
♦♦♠♦♦♠♦♦♦♦♠♦♦♠♦♦♦♦♠♦♦♠♦♦♦♦♠♦♦♠♦♦♦♦♠♦♦♠♦♦♦♦♠♦♦♠♦♦♦♦♠♦♦♠♦♦♦♦♠♦♦♠♦♦♦♦♠♦♦♠♦♦
Dość szybko poszło mi pisanie tego rozdziału ;o Może w końcu znowu wkręciłam się w pisanie. Mam nadzieję, że teraz notki będą dodawane częściej i szybciej. Jak już mam wolny czas to czemu by nie pisać? W sumie.. wiecie teraz co robię po nocach xD
Ogółem w tym rozdziale postarałam się bliżej opisać wygląd dwóch głównych postaci. Mam nadzieję, że tak źle to nie wyszło.
Bardzo bym chciała, żeby było więcej komentarzy...
Dziękuję za te ponad 3000 odwiedzin, wiele to dla mnie znaczy, szkoda tylko, że komentarzy nie jest równie wiele ;/
Dziękuję za uwagę.
Pozdrawiam ~Szalony Kapelusznik~
Manon.
Hej hej to ja Ischigo z SF znowu :P Bardzo fajne to twoje opowiadanie muszę przyznać chociaż na początku miałam wrażenie jakby czegoś mi brakowało tylko nie wiem czego. Aleteraz jest lepiej i już nie mam takiego wrażenia :) Życzę weny i pozdrawiam :D
OdpowiedzUsuńBardzo możliwe, że czegoś wcześniej brakowało, teraz zrobiłam korektę poprzednich rozdziałów i mam nadzieję, że jest lepiej ^^
UsuńCieszę się, że tak uważasz ;3
Również pozdrawiam i życzę wielkiej weny <3
Nareszcie mogę skomentować <3
OdpowiedzUsuńJak słoooodkoooo! Początek był taki askjdkfjksd. Niech mnie ktoś psytuli. No nieważne. Czy wcześniej Alice nazywała się Alice? Bo wydaje mi się, że nie, ale moja pamięć może zawodzić. Jej imię padało w końcu dość rzadko.
Kimiko jest takim małym, złośliwym elfem, którego nie polubiłam, bo jest dziewczyną Alexa. A to już jakaś konkurencja. Phi. Żaden problem.
No. I mam jeszcze dwa małe błędziki :D
“ - Nie musiałeś tego tak podkreślać - zaśmiała się.” - “- Nie musiałeś tego tak podkreślać. - Zaśmiała się.”
“ - Już nie ważne - odparła wesoło.” - nieważne.
Trzymam kciuki za kolejny rozdział *.*
Psssst! Grasz na SF? :O
Ps. Czy w poprzednich rozdziałach zmieniłaś dużo?
Oo.. ja Cię przytulę *tuli*.
UsuńNie, nie nazywała się xD Ale teraz trochę pozmieniałam lekko bohaterów :3 Możesz zobaczyć w zakładce "Bohaterowie" :3
No i dobrze, że jej nie lubisz ^^ Byłoby źle jeśli ktoś by ją polubił ;o
Błędy zaraz poprawię :3
Mam nadzieję, że niedługo dodam kolejny xD
Gra, gram :3 Jako MaAniaaa :3
Prolog zmieniłam całkowicie i w rozdziale II część I początek i w I końcówkę, a tak to tylko pododawałam kilka tam rzeczy i wyjaśniłam niektóre wątki ;3
Jestem~~
OdpowiedzUsuńRozdział bardzo przyjemnie się czytało :D Szczególnie pierwszą część... mmm... jak ja lubię takie małe, słodkie, miłosne wątki w opowiadaniach ;p Nawet jeśli nie są istotne :)
Chyba już wiem co miałaś na myśli pisząc mi, że Alex w dalszych rozdziałach może mnie ekhem... rozczarować o.o Pozbyć się? Pozbyć się Alice?! O nie ty wredna małpo, Kimiko czy jak ci tam, spróbuj się zbliżyć do tej fajnej dziewki bez kompleksów, a osobiście cię znajdę i spiorę tak, że dupę na szyi będziesz miała! -.-
Ehhh ... Uspokoiłam się już, jest ok ^^
Jestem ciekawa jak będzie wyglądała reszta tego miasteczka :-)
Nie widzę żadnych błędów, wszystko ładnie i pięknie :)
Czytając można wyczuć, że rozdział fajnie Ci się pisało ;) Pisarstwo jest jak najbardziej dla Ciebie, więc to normalnie, że Cię kręci :D
Pozdrawiam serdecznie, życzę dużo weny i miłego, wolnego czasu ;) :**
Oo... Bel-chan wróciła <33 Nawet nie wiesz jak się cieszę, czytając Twój komentarz :3
UsuńSzczerze to to czy będą istotne czy nie to jeszcze wyjdzie z czasem (sama do końca nie jestem tego pewna xD)
Spokojnie.. jeszcze się do niego przekonasz *chyba..* xD
N-na-na-na p-pe-pewno jest ok ? :o xD
Hehe.. zapraszam do kolejnego rozdzialiku ^.^
No ten jak i kolejny, i ten co aktualnie piszę, o dziwo bardzo dobrze mi się pisze ^^ (jak tylko mam Vena -.-)
Również pozdrawiam i jeszcze raz życzę udanego wyjazdu <3
Ps. nie widział ktoś może mojego Vena ? Zgłaszam zaginięcie ! T.T Uciekł mi T.T