♠~***~♠
[...]Nie chciała odchodzić z tego miejsca. Jednak wiedziała, że prędzej czy później to nadejdzie. Nie ważne co by zrobiła, lub czego nie, i tak zawsze kończyło się tak samo. Tak bardzo pragnęła zostać tu na zawsze. Niestety to tylko marzenie, którego nie da się spełnić. Czas ją gonił, zostało go tak niewiele. Dobrze o tym wiedziała. Nawet za dobrze.
Zawsze, gdy tu była, czuła w sercu pustkę. Chociaż mogła robić co tylko zechce to nie mogła wyzbyć się tego uczucia. Towarzyszyło jej ono od samego początku, odkąd tylko otworzyła oczy i ujrzała skalisty krajobraz.
♠~***~♠
Rozpromieniona podążała leśną drogą. Nucąc pod nosem, mijała wiele różnorakich drzew. Jedne miały jeszcze pełno zielonych liści, za to na innych potajemnie wkradały się obce kolory. W końcu zaczynała się jesień. Mimo wszystko dziewczyna zawsze twierdziła, że jesień jest bardzo kolorową porą roku. Uwielbiała patrzeć jak korony drzew zmieniają swoje ubarwienie.
Kierowała się dróżką na rynek. Nie chciała skorzystać z głównej ścieżki, gdyż stwierdziła, iż ta jest o wiele ciekawsza. Radosnym, powolnym krokiem szła prosto przed siebie, podziwiając otaczający ją świat. Nadal nie mogła się nadziwić jaki on piękny, taki kolorowy... zupełnie inny od tamtego - ponurego, szarego.
Nagle ujrzała przepiękny kwiat, jakiego nigdy jeszcze nie widziała. Przystanęła na chwilę, wpatrując się w roślinkę. Była wprost cudowna, mogło się wydawać, iż promienieje wszystkimi barwami. Podbiegła do niej i przykucła by przyjrzeć jej się z bliska. Poczuła delikatny, słodki zapach. Uśmiechnęła się. Na pewno mu się spodoba - pomyślała, zrywając kwiatek i wkładając go do koszyka. Ruszyła w dalszą podróż.
Rozmyślała o kwiecie, który teraz spoczywał na dnie jej koszyczka. Jednak coś zakłóciło jej myślenie. Zatrzymała się i zrobiła głęboki wdech. Ten zapach... zupełnie jakby coś się paliło. Ściągnęła kaptur z głowy i odpięła zapinkę od płaszcza, odrzucając go. Poprawiła grzywkę, opadającą jej na oczy, tym samym nastawiając słuchu. Brązowe, futrzaste uszy skierowały się w stronę miasta, a równie lśniący lisi ogon delikatnie kołysał się na boki. Słyszała stłumione krzyki i płacz. To nie zapowiadało dobrze. Tęczówki jej oczu zmieniły barwę z zielononiebieskich na krwistą czerwień. Ruszyła biegiem przed siebie.
Jednak gdy dotarła na miejsce, było już za późno. Stała, a w jej źrenicach odbijały się iskrzące płomienie. Wszystko pochłonął ogień, nie było już co ratować. Krzyki ucichły, płaczu też nie było słychać. Została sama, sama w wszech otaczającej ją ciszy. Dobrze wiedziała, że będzie musiała odejść, że tego nie zatrzyma, ale nie myślała, że ona zrobi coś takiego.
Dziewczyna nie uroniła nawet jednej łzy, choć straciła coś na czym bardzo jej zależało. Nie płakała, nie czuła już takiej potrzeby, przyzwyczaiła się do tego, że wszystko się tak kończy. Zawsze, gdy jakoś się układało, musiała uciekać, zniknąć i znaleźć się gdzie indziej. Jednak ona zawsze ją odnajdywała. To był ten sam scenariusz, z tymi samymi ludźmi, tylko inaczej przeżywany.
Jedyne czego teraz pragnęła to obudzić się.[...]
Pozdrawiam ~Szalony Kapelusznik~
Manon.
Nagle ujrzała przepiękny kwiat, jakiego nigdy jeszcze nie widziała. Przystanęła na chwilę, wpatrując się w roślinkę. Była wprost cudowna, mogło się wydawać, iż promienieje wszystkimi barwami. Podbiegła do niej i przykucła by przyjrzeć jej się z bliska. Poczuła delikatny, słodki zapach. Uśmiechnęła się. Na pewno mu się spodoba - pomyślała, zrywając kwiatek i wkładając go do koszyka. Ruszyła w dalszą podróż.
Rozmyślała o kwiecie, który teraz spoczywał na dnie jej koszyczka. Jednak coś zakłóciło jej myślenie. Zatrzymała się i zrobiła głęboki wdech. Ten zapach... zupełnie jakby coś się paliło. Ściągnęła kaptur z głowy i odpięła zapinkę od płaszcza, odrzucając go. Poprawiła grzywkę, opadającą jej na oczy, tym samym nastawiając słuchu. Brązowe, futrzaste uszy skierowały się w stronę miasta, a równie lśniący lisi ogon delikatnie kołysał się na boki. Słyszała stłumione krzyki i płacz. To nie zapowiadało dobrze. Tęczówki jej oczu zmieniły barwę z zielononiebieskich na krwistą czerwień. Ruszyła biegiem przed siebie.
Jednak gdy dotarła na miejsce, było już za późno. Stała, a w jej źrenicach odbijały się iskrzące płomienie. Wszystko pochłonął ogień, nie było już co ratować. Krzyki ucichły, płaczu też nie było słychać. Została sama, sama w wszech otaczającej ją ciszy. Dobrze wiedziała, że będzie musiała odejść, że tego nie zatrzyma, ale nie myślała, że ona zrobi coś takiego.
Dziewczyna nie uroniła nawet jednej łzy, choć straciła coś na czym bardzo jej zależało. Nie płakała, nie czuła już takiej potrzeby, przyzwyczaiła się do tego, że wszystko się tak kończy. Zawsze, gdy jakoś się układało, musiała uciekać, zniknąć i znaleźć się gdzie indziej. Jednak ona zawsze ją odnajdywała. To był ten sam scenariusz, z tymi samymi ludźmi, tylko inaczej przeżywany.
Jedyne czego teraz pragnęła to obudzić się.[...]
♦♦♠♦♦♠♦♦♦♦♠♦♦♠♦♦♦♦♠♦♦♠♦♦♦♦♠♦♦♠♦♦♦♦♠♦♦♠♦♦♦♦♠♦♦♠♦♦♦♦♠♦♦♠♦♦♦♦♠♦♦♠♦♦♦♦♠♦♦♠♦♦♦♦♠♦♦♠♦
Witam wszystkich bardzo serdecznie! :D Jest to mój pierwszy blog, lecz opowiadanie już, któreś z kolei. Wiele z moich "dzieł" zaczęłam, ale nie skończyłam i nie wiem czy to się stanie. Jednak to mam zamiar dokończyć. Oczywiście jest we mnie nadzieja, że się może komuś spodoba moja twórczość.
Bardzo proszę o komentarze, wytykanie wszystkich błędów. Mam nadzieję, że prolog, choć krótki, to zachęcił do czytania :3
Edit. Więc skończyłam korektę prologu, jestem z siebie dumna xD Tak.. zmieniłam w sumie cały, ale to nie jest ważne, gdyż i tak pojawi się ten fragment w późniejszym rozdziale. Chyba teraz wszyszedł trochę lepiej... mam taką nadzieję. No cóż, pozostaje mi teraz zrobić korektę innych rozdziałów, a potem wstawiam one-shota (one-shotą może też zrobię korektę.. jeszcze nie wiem) no a potem kolejny rozdział. Zaraz wakacje to na pewno spodziewajcie się większej ilości notek.
To by było na tyle.
Pozdrawiam ~Szalony Kapelusznik~
Manon.
Czekam na więcej!!! ;D
OdpowiedzUsuńKochanie moje Ty, zdajesz sobie sprawę, że masz tu kilka błędów? Największym z nich jest to, co zawsze. Krótko i zbyt zwięźle. Rozpisz się czasem bardziej, nawet jeśli to tylko prolog :3 A teraz lecim do kolejnego rozdziału.
OdpowiedzUsuń*Ale poleciałaś -.-* Ale wiesz, że ja kocham pisać prologi, w których dzieje się akcja, jednak ostatnio wychodzi mi to jakoś inaczej (no tak bywa, że chce się wszystkiego skosztować) no i jakbyś nie zauważyła jest to kawałek rozdziału. :3
UsuńAle akcja nie oznacza zwężenia tekstu do minimum ;x
UsuńAle tak miało być ! -.-
UsuńCiekawie, ale ciężko określić główną fabułę i wgl tego opowiadania, dlatego lecę czytać rozdział pierwszy~! Pozdrawiam. Księżniczka Candy ♥
OdpowiedzUsuńP.S. Ale mimo wszystko zapowiada się super~!
Witam ;)
OdpowiedzUsuńTak więc jestem :)
Prolog jest świetny. Uwielbiam taką tajemniczość i szczyptę dramatu ;D Cudnie ;p
Lecę czytać pierwszy rozdział ;*
Przeczytałam ten prolog po korekcie :)
UsuńCzytało mi się bardzo dobrze, nie zauważyłam żadnych niedociągnięć, błędów itp. (ale chyba ja nie powinnam się wypowiadać na temat błędów o.O :D )
Oj bardzo smutny ten prolog ;c
Utrzymuje taki fajny, poważny ton, który idealnie pasuję do opisanej sytuacji :)
Bardzo dobrze Ci to wyszło według mnie ;p
Pozdrowionka ;**
Moim zdaniem też wyszło lepiej ^^
UsuńSmutny ? Hmm.. może, nie wiem czy później też stwierdzisz czy akurat ten fragment był taki smutny ;> xD
Dziękuję za komentarz *.* Teraz ja muszę kolejne rozdziały skomentować, ale spokojnie.. od niedzieli mam wolny czas i zacznie się mój spam komentarzami ;3
Już skomentowałam rozdział 5 więc nie jest tak źle ^^
Pozdrawiam i udanych wakacji życzę <3
Tak jak obiecałam, pojawiam się, aby bliżej przyjrzeć się Twojej historii i muszę przyznać, że zaintrygowałaś mnie :D
OdpowiedzUsuńGdy doszłam do fragmentu z lisimi uszami, od razu skojarzył mi się Spiece&Wolf. Wiem, Horo to wilczyca, ale i tak właśnie to przyszło mi na myśl. Tak, dziwna jestem xD
Jack: Odkrycie roku :P
Cicho siedź, bo inaczej źle skończysz...
Jack: Nie możesz mnie zabić :D
Ale mogę torturować ^^
Jack: ...
W każdym bądź razie nie wyłapałam praktycznie żadnych błędów oprócz tego jednego(chyba):
"Wpatrywała się w palące się miasto." - Powtórzenie "się". Może niewłaściwie, ale proponowałabym np. "Wpatrywała się w płonące miasto" Moim skromnym zdaniem lepiej brzmi...
Jednak nie słuchaj mnie uważnie, bo ja się na tym nie do końca znam i mogę mówić coś źle xD Zresztą sama widziałaś, jakie gafy u siebie popełniam :P
No, ale mniejsza. Jutro skomentuję resztę, bo dziś już trochę późna godzina. Muszę wstać wcześniej, aby przygotować pocky ^^ Ślinka mi cieknie na samą myśl o nich... ^-^
Oyasuminasai =^-^=
Ooo.. jak miło, że kogoś zaciekawiłam ^^
UsuńHehehe... przyznam szczerze, że pisząc to o tych uszkach też sama myślałam o S&A, no cóż.. tak to się kończy gdy jestem świeżo po obejrzeniu dobrego anime xD
Ty dziwna ? Nie słuchaj Jack'a on się nie zna ! xD Nie jesteś dziwna, jesteś całkiem normalna ;3 (mówi to bardzo dziwny człowiek, więc wiesz...)
Rzeczywiście brzmi lepiej ;o później postaram się zmienić ^^
No to czekam <3
Oo.. pocky *o* umiesz robić pocky ? :O
Pozdrawiam ;*
Manga Spiece&Wolf ma cudną kreskę. Anime jeszcze nie oglądałam, ale podobno niczym się nie różnią, więc nie wiem... Może kiedyś, na razie mam parę innych ^-^
UsuńDziwniejsza ode mnie jest chyba tylko Agey, ale to już co innego xD
Spoko ^^
Czy umiem robić pocky to się dopiero okaże, przepis znalazłam na jednym z blogów... Chciałam zrobić je rano, ale czasu nie było więc robię teraz i... Ciasto wydaje się ok, ale robię to po raz pierwszy i mogę się mylić xD
Za godzinkę wstawiam je do piekarnika i wtedy się okaże czy coś z tego będzie ^^ Wtedy, jutro czeka mnie zabawa z polewą czekoladową <3
Nie sądziłam, że zdążę jeszcze dziś... Jestem strasznie padnięta, ale i zdeterminowana by napisać tego komenta :D
OdpowiedzUsuńNapiszę więc tak... Ten prolog jest znacznie lepszy niż przedtem. Jest po prostu zajebisty! :D Jeśli idzie o błędy to żadnego nie znalazłam ;) Pamiętaj tylko, że jestem półżywa i ogólnie nie potrafię wyłapywać praktycznie żadnych błędów xD
Co by tu jeszcze... W tym tygodniu w wolnej chwili postaram się nadrobić resztę ;D
Pozdrawiam i weny życzę!
Ann V.
Hehe.. dziękuję, osobiście też mi się wydaje, że jest o wiele lepszy xD ^^
UsuńOo.. półżywa Ann, to źle wróży xD
Dziękuję za komentarz, polecam przeczytać, jak skończę korektę xD Bo sama jak to teraz czytam to tylko takie "WTF, co to jest??" xD
Jestem! Możesz być ze mnie dumna! :D
OdpowiedzUsuń* choć jestem wkurzona, bo usunął mi się komentarz, który przed chwilą napisałam -.-
Prolog... Interesująco się zapowiada ta opowieść.Jednak w ogóle nie czaję o co chodzi.. :C Ale może tak ma być przy prologach XD
Było odrobinę dramatycznie, ale także ciekawie. :D
Pożar? Och nie... Nie cierpię ognia. Jak byłam mała to podpaliłam swoje łóżko.. Oczywiście przez przypadek! Ale trauma zostaje...
Co jeszcze mogę napisać... Na pewno zajrzę i skomentuję ponownie :D
Dużo weny życzę!
Jestem z Ciebie dumna ! :3
UsuńOu... biedna, najgorsze jest jak się usuwa komentarz T.T
Hehe.. no w tym ma tak być ^^ Ma się nie tego nie rozumieć xD
o.o współczuję... domyślam się, że trauma taka zostaje T.T
Będę czekać :3
Ja również życzę wielkiej weny <3
Bardzo ciekawie się zapowiada :) *.*
OdpowiedzUsuńBardzo pięknie piszesz ;) Bogato słownictwo :) Już cię uwielbiam <3
Zabieram się do czytania kolejnych rozdziałów ;)
Ojej.. dziękuję ^^ Czy ja wiem czy jest to takie "piękne", ale miło to słyszeć od kogoś innego ^.^ Hehe... jeszcze pewnie zdążysz mnie znienawidzić T.T xD
UsuńZapraszam, zapraszam do kolejnych rozdziałów ;3